Gromadzę
W ciszy przed świtem ostrożnie, aby
Nie spłoszyć światła, niosę naręcza
Nie kwiatów ale czułości słodkiej,
By dzień melodie pogodne śpiewał.

Gromadzę myśli, gromadzę słowa.
Takie, co ciepło przynieść potrafią.
Gdy czas dotyka mgła, chłód jesieni
Niechaj sprowadzą na chwilę lato,

By z bezchmurnego błękitu nieba
Słońce nam mogło zajrzeć w źrenice,
Na łąkach świeżo skoszona trawa,
Aromatyczny poemat spisze.

Przecieka obraz taki w krwioobieg,
Sieje z roziskrzeń ślad niezmywalny,
Rozjątrza myślą skóry bezdomność,
Budząc słów czułych miękki aksamit.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 71 razy

R E K L A M A

=>