Lubię Złotą Jesień
Bardzo lubię Złotą Jesień,
przetykaną blaskiem słońca,
bowiem wietrzyk delikatnie
dźwiękiem szeptu liście trąca

i zatraca się w szelestach,
przybliżając pląsem podziw.
Na dni puste, chłodne schowam
ową tęczę barw, by słodzić

myśli bieg nie zawsze ciepły,
zaplątany w niepewności.
Pod bagażem obowiązków
bardzo trudno jest połączyć

optymizmu złote nici,
z luster zbitych zebrać siebie
i wyjść w dzień z uśmiechem, lekko,
mając gwiazd nadziei kieszeń.

Przyznam jednak się do tego,
że stosując tę zasadę,
od lat wielu wstaję rano,
pocałunek światła kładę,

na me usta, aby słowa
mogły szeptać i przytulać,
być skrzydlatym kształtem marzeń,
zieleń trzymać w serca strunach.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 57 razy

R E K L A M A

=>