Ileż piękna zsyłasz nam, Panie
w krajobrazy wtapiając światło.
Z nieśmiałością proszę Cię, co dzień,
by to trwało, szybko nie gasło.

Choć to zachód, zaraz noc przyjdzie,
daj mi wchłonąć olśnień rozbłyski,
złoto pozwól zebrać z błękitu,
niech choć w słowach jeszcze poiskrzy.

Mgłą srebrzystą otul, jak brzegi
jezior cichych magią muśniętych.
Przytulnie się robi i ciepło
od Twych objęć, dobra tak pełnych.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 89 razy

R E K L A M A

=>