Babie lato
Niebo zasmuciło się deszczem, szarościami.
Nie mogę się obudzić, chociaż nie śpię wcale!
Szarzyzna, nijakość- rządzą światem, myślami.

Nawet nie próbuję uciec gdzieś- byle dalej,
Wpadłam w pułapkę parasoli, ciepłych okryć,
To jesieni półmrok! Zauważam niedbale.

Wtem, smętną stal nieba promyczek słońca rozbił,
Brodzę w tej czerwieni, brązie opadłych liści,
Dar fantazjowania, tworzenia we mnie odżył.

Obok babie lato z daleka niesie wieści,
Roznosi po świecie entuzjazm, dobre chwile,
Chcę zapisać pajęczą nitką swoje myśli.

Na siatce babiego lata do chmur popłynę,
Na lazurze nieba- jesienny wiersz napiszę.



Czytany: 78 razy

R E K L A M A

=>