Kiedy zmierzch się nocy kłania
spod ździebł trawy baśń się snuje
roztaczając krąg tajemny
wtapia się w zachodu łunę

wtedy nie wiesz czy to szept jest
czy też zachwyt skrzydeł dostał
odsłaniając zagubioną
na dnie duszy bliską postać

jedno wiesz że jest ci dobrze
brzeg oddalił się dni trudnych
w czarę serca pył gwiazd sypie
tchnienia niezgłębiony wspólnik

rośnie w tobie blask nadziei
czujesz w sobie ciepło przylgnęć
to co za dnia krzyczy lękiem
w mgle rozpływa się i milknie

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 47 razy

R E K L A M A

=>