Nocny czarodziej
Utknęłam w granatowym mroku okna,
Wsunięta myślami w głęboki fotel,
Mroczny pył przesłonił niebo wieczorne,
Na parapecie siedzi nocny motyl.

Srebrzysta poświata przenika ciemność,
Dziś pełnia -Księżyc świeci całym sobą,
-To Słońce mnie oświetla, to nie mój blask!-
Płynie dźwięk z góry, a może gdzieś obok.

Księżyc zamyślił się i szepnął cicho:
Tak jak ludzie, mam dni czarne i białe,
Chciałbym przynajmniej czasami zaświecić,
Swoją, a nie cudzą łuną świetlaną.

Wiatr roznosi zapach róż herbacianych.
Na Księżycu jest przecież i dzień, i noc!
Nie byłby Księżyc nocnym czarodziejem,
Gdyby jak Słońce -miał własny żar i blask.

Czytany: 78 razy

R E K L A M A

=>