Nad jezioro
prosto w ciszę,
która obejmuje brzegi,
w błękit toni, zieleń lasu,
tam, gdzie srebrnej mgiełki wstęgi,

świtem wschodzą znad szuwarów,
łapiąc słońce za kapotę
i czekają z nieśmiałością,
kiedy promień ciepłem dotknie,

jedzmy, jak najprędzej, bowiem
upał w mieście czas rozsadza
tchnieniem żaru, gnębi władzą
bez uprzedzeń i bez wahań.

Ale życie, jak to życie
ma powodów sto i więcej,
że nie jedziesz, gdzie myśl Twoja,
miły odpoczynek przędzie.

Wybierz się wraz ze mną - wierszem,
tam, gdzie wiatr muśnięciem lekkim
rozpogadza bagaż myśli
i pozwala na uśmiechy.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 252 razy

R E K L A M A

=>