Pod powiekami stoisz
noc rozkładasz przede mną.
Gwiazd naręcza Ci zrywam
i umyka gdzieś ciemność.

Kroplą słońca się sączą
słowa - szelestu ptaki.
Przytuleniem chcę balast
odjąć zmęczenia cały.

Otwiera się na nowo
przestrzeń słodka, gorąca,
"relikwia cudu" kwitnie.
Onieśmiela ten obraz.

Onieśmiela lecz śpiewa,
pragnień burzą ogarnia.
Rozsłowiczasz i ze mnie
umiesz wyłuskać światło.

Czytany: 184 razy

R E K L A M A

=>