Na podobieństwo
Człowiek, stworzony doskonałym
dnia szóstego tuż przed odpoczynkiem.
Doskonały, w miłości do zdrady.
Przepełniony marzeniami,
o upadku!
Wszystkiego co obce.
Na ustach niosący ideały:
kochaj, wybaczaj,
nadstawiaj drugi policzek!
W środku rzuca wciąż kamieniami,
nie bacząc w czyje trafi oblicze.
Burzy się, że inni śmieją się z jego Boga.
A jaka to wielka trwoga,
gdy nie widzi jak w jego oku,
tkwi belka odrzucenia.
Gdy wpycha swe ręce w rany,
skrzywdzonego drugiego człowieka.
Staje w obronie rodziny, ojczyzny i świętości.
Sam będąc dziś przyczynkiem,
przejścia ich ku nicości.
Chroni ponoć prawdy,
jedynej, obiektywnej.
Sam nie wiedząc nawet,
jaki cel ma życie?

Czytany: 9 razy

R E K L A M A

=>