Morska podróż - oktawa
Nadzieja wabi więc w rejs wyruszamy
Cichutko fala pluskać już zaczyna
Na razie jeszcze nic duszy nie rani
Jak anioł patrzy cudna ma dziewczyna
Umarła miłość dla nas to slogany
Żagiel łopocze łódka rzeźbi fale
Dziewczyna szepcze mój ty ukochany
Podłoga łódki pianą jest oblana

Niebo czernieje tak jak nasze dusze
Kłopoty gonią wąskie horyzonty
Zawsze prosiłaś sama nie wyruszę
Za ciasne w domu mamy nasze kąty
Przecież się wyrwać z beznadziei muszę
Mówiłaś zawsze czas już w morze ruszyć
Fala się wzmaga umysł też szaleje
Tracę sterowność i tracę nadzieję

Czytany: 153 razy

R E K L A M A

=>