Odyseusz
Odyseusz

Uważaj na błędne ogniki
Co zawsze mrugają w oddali
W morzu rozpaczy bezkresnym
By płomień nadziei rozpalić

Uważaj na śpiew syreny
Co czystym głosem cię woła
Nim z kursu zboczysz, rzuć okiem
Na ślady rozbitków dookoła

Uważaj na skróty fałszywe
Gdy czas bezcenny ucieka
Tam śmierć niezawodna łudzi
I w ciszy cierpliwie czeka

Nie ufaj swojej odwadze
I sile miecza i tarczy
By strach swój przed śmiercią pokonać
Nikomu odwagi nie starczy

Nie wierz nigdy kobiecie
Choć pięknie wygląda i szczerze
Każda z nich wszystko co kochasz
Na zawsze ze sobą zabierze

Przypomnij mi po co tu jesteś
W swojej odwiecznej podróży
Zacznij sam myśleć nareszcie
Komu i do czego służysz

Czy ktoś tu na ciebie czekał ?
Modląc się co dzień do słońca
Czy snu przyniosła cię rzeka ?
Snu bez początku i końca

No, ale skoro przybyłeś
Łodzią o głowie potwora
Spojrzałeś i zwyciężyłeś
Powrotnej drogi już pora

Więc gdy już wygrasz tę wojnę
Swój okręt nie mówiąc nikomu
Skieruj na wody spokojne
Gdy wracać zaczniesz do domu

(c) Kmicitz 2018

Czytany: 125 razy

R E K L A M A

=>