na poezję nie ma leku
na poezję nie ma leku
gdy się zjawia chce być ważna
uczestniczyć chce w zachwytach
opowiadać sny o gwiazdach

zjawia nagle się rozrasta
nie znasz pory jej odwiedzin
tylko wiesz że musisz przelać
to co wewnątrz ciebie siedzi

niczym rybak sieć zarzucasz
łowiąc zamyślenia gesty
ciszę dźwięki rzeczy błahe
to co grzeje smuci pętli

tyle przecież różnych zdarzeń
spojrzeń drżeń dotyków światła
wyłapanych w dnia rozgwarze
inspiruje do pisania

życia z wierszy nie zbudujesz
choćbyś w chwilach miłych fruwał
jednak możesz jedno zrobić
- ciepłym sercem wiersze szukać

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 109 razy

R E K L A M A

=>