Mgła [Z przędzy ulotnej]
Z przędzy ulotnej pełnej błysków
układa mgła swój taniec czuły.
Głaszcze, otula kształty gubiąc
tak nieistotne dziś szczegóły.

Jeszcze uchwyci promień w locie,
chcąc zaniebieścić welon biały,
by na obrzeżach tajemniczo
krople się tęczą roześmiały.

Zapewne znajdzie toń jeziora,
kwitnącą srebrnym pluskiem złuszczeń,
z wietrzykiem, który zmącił ciszę
i w trzciny szybko, psotnik uciekł.

Już przestrzeń pusta? Czy na długo?
Ogniste konie toczą rydwan.
Ażur zasłony coraz rzadszy.
Powiedz, kto bitwę z ciepłem wygra?

Na liściach błyszczą krople rosy,
żalem porażki porzucone.
W tunelu czasu pieśń jesienna
znamiona wznosi swe łagodne.

Och, widzę, widzę - złota grzywa
wznosi się ponad drzew koronę.
W łódeczce z ciszy dzień wypływa,
w sobie go również trzeba dojrzeć.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 102 razy

R E K L A M A

=>