Chociaż noc ciemna
Słyszę szum morza, chociaż noc ciemna,
z łagodnym do mnie dociera wiatrem,
westchnieniem cichym, pełnym zachwytu,
podczas, gdy rusza słoneczny zaprzęg.

Może to dziwne. Aromat czuję,
jakbym tam była w świetle poranka,
szła wolno, boso, po piasku, plażą,
Falą głaskana nieco figlarną.

Jak okiem sięgnąć, błękit bez końca.
Niebo się zlewa z szafirem wody.
Na grzbiecie oddech nieskończoności?
Wylewność chwili? Natury zdobycz?

Muśnięta skrzydłem mewy krzykliwej
nieujarzmiona fala dociera
do ziaren złotych piasku na brzegu.
Druga ją goni, trzecia? następna.

Łagodnie wpływa ? zaraz się cofa.
Puszy się pianą. Chce się podobać.
Jedno jest pewne, ślady wygładza
kroplami słońca i pieśnią morza.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 99 razy

R E K L A M A

=>