Wiatr zatańczył na jeziorze
Wiatr zatańczył na jeziorze,
zmarszczył toń w przedziwne wzory.
Tu posrebrzył, tam pozłocił
w geście wcale nie pokornym.

Zabrał zieleń drzewom, krzewom,
co u brzegu straż trzymały,
wtopił w lustro świateł cienie,
barwy muśnięć. Spójrz, to czary.

Jest w tym wietrze coś z artysty,
co potrafi jednym mgnieniem
rozbić błysk na tysiąc kropel,
by sekretem ciepła przemiękł,

a do tego złote nici
z szeptem nieba tkane słońcem,
trzyma pod skrzydłami czasu,
by działanie ich kojące

miało wpływ na odbiór wrażeń,
na podjęcie z przychylnością
tego piękna, które myśli
lekko z sobą w dzień uniosą.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 60 razy

R E K L A M A

=>