Maria_Polak_(Maryla) - O_poranku_[Powoli_napływa_świtu_złotość_cicha] .: Wierszoteka Ibki :.

O poranku [Powoli napływa świtu złotość cicha]
Powoli napływa świtu złotość cicha
przystaje na moment jakby chciała wstrzymać
strumień kołyszący się na horyzoncie
chcąc dopomóc nocy szaty z cieni dźwigać

lecz nieokiełznana jest moc nadchodząca
potrafi wybuchnąć rozpalonym łonem
porwać pod obłoki szaleństwem drżeń słońca
a strwożoną ciemność promieniami dojeść

w trele się zamienia ta ognistość świtu
faluje w oddechu wstającego miasta
oplata dojrzewa karmiąc minut przyśpiew
potrafi gałęzi nagość czule głaskać

tą nadzieją wiosny że nadejść już musi
do nowych wymogów dostroić koncerty
rozebrać z tęsknoty za barw urodzajem
w duszę bezmiar marzeń umiejętnie wkręcić

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 109 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ