Wypatrując wiosny

Rozkwitają uśmiechy
na bladej cerze.
Spojrzenia
penetrują niebo
namiętnie.
Budzi się kwiat,
drzewo i zwierzę...
Kiedy wreszcie
słońce i wiosna
rozkwitnie?

Bo jeśli to
kolejny podstęp
zimy?
Powróci znienacka
i wszystko wymrozi?
Na szaleństwa natury
nic nie poradzimy!
Lecz uśmiechu
już nie zabierze,
nawet gdy go
schłodzi.

Oczekuję
wciąż wytrwale
ekslozji zieleni.
Zapachu kwiatów,
świeżości poranka...
Jeśli tęsknotę
może cokolwiek
wypełnić...
Będzie to
wiosennej kawy
filiżanka.


Oskar Wizard


Czytany: 123 razy

R E K L A M A

=>