Nasłuchuję ...
Nasłuchuję, czy przypadkiem
zamiast chłodnych kropel deszczu,
nie nasiąka niebo słońcem,
by dać wyraz przeciwnemu,

na listopadową porę,
zachowaniu się natury.
Niechby już w dotykach lekkich
- zbłękitniało, dziś szczególnie.

Zmieść nie zdołam wszystkich kropel,
bo to ciężar dla Syzyfa.
Jedno mogę, przesłać ciepło.
Ślę, więc słowa. Proszę, chwytaj.

Na pomyślność wpinam paproć,
z czarodziejskim kwiatem światła,
by pomimo wszystko, dzień Twój,
z każdą chwilą mocniej jaśniał.

Wszystkiego najlepszego :)

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 70 razy

R E K L A M A

=>