Łowiąc świtu błyski
Gdy się szarość zmniejsza łowię świtu błyski.
Wstaję zachwycona, pełna dobrych chęci
i zaczynam słowa najpiękniejsze zbierać,
byś poczuł ich ciepło i mógł się nim cieszyć.

Spójrz, proszę, łaskawie na dzień, który idzie,
pomimo przeróżnych trudności, chwil pędu.
Każdą myślą wspieram. Może to, zbyt mało,
gdy świt Ci się jawi niczym pusty szczegół.

Zmieniać Cię nie będę, ani Twoich myśli,
tylko szepnę czule, tak bez zobowiązań,
że chwile skupione w światła jasnej skali,
mogą wiele odczuć pozytywnych dodać.

Jedno wiem na pewno, gdy wspominam Ciebie
rozjaśnia się we mnie, myśli rodzą światło,
jakby ktoś dosypał gwiazd, rozkruszał tęczę,
a barwą wypełniał przestrzeń we mnie całą.

Maria Polak (Maryla)

Czytany: 78 razy

R E K L A M A

=>