Zawód: Poeta. (satyra)
Pisząc wiersze,
sporo zarabiam...
Praca to czysta,
łatwa i przyjemna.
Przy okazji świat zbawiam.
Rozkosz to bezcenna.

Mam wśród pań
wielkie branie...
Kalendarz randek
w styczniu
na rok zapełniony.
Już mnie męczy
to ciągłe kochanie.
Popularnością ogromną
jestem zmęczony!

Te wieczory w złotej pidżamie,
bez cennej samotności...
Ileż ja się
z zaparkowaniem maybacha
na mieście natrudzę!
Mam dość już białych trufli,
kawioru z bieługi
i miłości.
Na szczęście
z koszmaru
spocony się budzę.


Oskar Wizard


Czytany: 110 razy

R E K L A M A

=>