Rozpieszczona kobieta
O świcie po poślubnej nocy
I będąc stale też w niemocy
( Imię męża)
Do łóżka kawę jej przynosi
I tekścik taki również głosi

Kochana moja spocznij sobie
Masz swą łożnicę ku ozdobie
Rozpieszczać będę cię maleńka
Tak silną ale męską ręką
Upiększę każdy ci poranek
Umaję nawet również ganek
Codziennie będę też dla ciebie
I będziesz miała tak jak w niebie

Żona mężczyzny ( imię kobiety) była wzruszona i pomyślała
Ale sobie złowiłam smaczny kąsek

On chce się poczuć gospodarzem
Na pewno jest mu z tym do twarzy
Nie będę więcej harowała
Nie będę mu na nerwach grała
Gdy będzie mi przynosił węgiel
A wtedy prędko mu ulegnę
Posprząta szybko me domostwo
I powyrywa wszelkie osty
Mnie prasa będzie wciąż bawiła
I poezyja da mi siłę

Żona mężczyzny ( imię kobiety) była wzruszona i pomyślała
Ale sobie złowiłam smaczny kąsek

Pewnego razu wrócił nocą
Z wypłatą całą po północy
O dwudziestaka poprosiła
Głosikiem słodkim bardzo mile
Wnet cały tysiak był w jej ręku
I się nie wiła wciąż w udręce

Żona mężczyzny ( imię kobiety) była wzruszona i pomyślała
Ale sobie złowiłam smaczny kąsek

Przychodził z kwieciem wciąż zmęczony
I przez robotę wykończony
Wzdychając do niej głosem słodkim
Odpocznij sobie ma stokrotko
I ganiał stale jak ten osioł
Sprzątając czyszcząc nim poprosi
A ona leżąc na swej sofie
Bawiła się ziarenek grochem
Tak czyniąc wcale od niechcenia
Złowiła chyba też jelenia

Żona mężczyzny ( imię kobiety) była wzruszona i pomyślała
Ale sobie złowiłam smaczny kąsek

Żona mężczyzny ( imię kobiety) była wzruszona i pomyślała
Ale sobie złowiłam smaczny kąsek

Aż wreszcie przyszedł czas rozrywki
Babole piły wtedy piwko
I spiły biedną wierna żonę
Aż była całkiem wykończona
I na czworakach w izbę wlazła
I ją zemdliło aż upadła
A maszkarony rechotliwe
Krzyknęły mocno z całej siły

Aleś sobie złowiła smaczny kąsek

Zasnęła szybko w upojeniu
Twarzyczkę miała całą w cieniu
I czuła się jak w boskim raju
Tam gdzie anieli wciąż śpiewają
A mężuś będąc wciąż przytomny
Naprawdę współczuł jej ogromnie
Dopóki budzik nie zadzwonił
I na boisko nie pogonił

Wtedy usłyszała trąbę jerychońską

Do ciebie mówię stara krowo
Co jeszcze kawa nie gotowa
Ja ciebie wrzaskiem swym poruszę
Może mam wyprać też obrusy
Piłka jest ważna nade wszystko
Bo tam ludzisków jest mrowisko

Czytany: 106 razy

R E K L A M A

=>