W pewien poranek
W pewien poranek dość chłodny,
z pierwszą jasnością dostrzegłam,
rój barwny skrzydlatych elfów.
Przysiadły na słowach wiersza,

a taką miały moc twórczą,
że to, co mrokiem straszyło,
wyniosło się bezszelestnie
najbliższą w bezkresie rysą.

Zostałam z lekkością ciepła,
objęta melodią światła.
Zrodzony błogością uśmiech,
myśl każdą chciałby rozgłaskać.

W krainie splecionych dłoni,
nadzieja wymownym gestem,
wskazała drogę do Ciebie,
więc szepczę ?DOBRZE, ŻE JESTEŚ?

06.12.2018 r.
Maria Polak (Maryla)

Czytany: 63 razy

R E K L A M A

=>