Grzeszek niewinny



Rozpływam się
w słonecznym zachwycie.
Tonę wśród bursztynowych fal
wzruszenia.
Kolejny zakręt
na ścieżce
zwanej życie.
Serce
przez wszystkie przypadki
twoje imię odmienia.

Ja jestem tu,
a ty tysiąc kilometrów dalej.
Nasze zdjęcia
pokryje kiedyś
niebiański kurz...
Lecz teraz zachwyt
trenuje oddech
wytrwale.
Myśli rozkwitają bukietami róż.

Może nam wszystko
tylko się przyśniło?
Bo nasze gwiazdy
są wciąż na orbitach innych.
Lecz jak wspaniale,
że się marzyło!
Ot taki grzeszek,
całkiem niewinny.


Oskar Wizard



Czytany: 70 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: