Zbłąkana owca
Smutno mi Boże bo gdzieś na zachodzie
Tarcza słoneczna zgasła oraz znikła
W progi domostwa też nikt nie zachodzi
Bańka rozpaczy wzdęła się nie prysła

Rymy prostackie żałość potęgują
A mgła wieczorna daje melancholię
W klepsydrze czasu jak ziarnko się czuję
Czy czas przyśpieszy czy może też zwolni

To bez znaczenia dla żywota wdowca
Komórka milczy a skype się nudzi
We mgle się miotam jak zbłąkana owca
Więc powiadacie trzeba wyjść do ludzi

Ludzie są w sklepie oraz na przystankach
To są żywoty tak anonimowe
Jak dźwięki monet w zagranicznych bankach
Ciągle masz debet że aż płonie głowa

Czytany: 73 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ