Ileż to razy
Ileż to razy łapię myśl na tym
że zmierzać pragnę w kierunku słońca
zwłaszcza gdy smutek przepełnia serce
lub nieba pułap ołowiem dąsa

samotność żłobi strukturę ścieżek
na mglistą pamięć nie ma co liczyć
słuchając wiatru zawodzeń tęsknych
podnoszę z pustki zwątlałe siły

może tym gestem osiodłam błyski
rytuał cieni przegnam skutecznie
powtarzać będę pokłosiem echa
że chcę od życia miłości więcej

światło ? to przecież miłość odwieczna
strumień tkliwości spojrzenia radość
pięknem odciska się bezszelestnie
rozmaitości barw w uśmiech kładąc

11.11.2018 r.

Czytany: 151 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ