"Błogosławieństwo z nieba. Tren XXXV"


Błogosławieństwo z nieba. Tren XXXV

Nie umarłeś zupełnie, wujku.
Anioł nam łzy ociera.
Choć tutaj panuje pół ? cień,
modlitwa ma ku niebu wystrzela.

Człowiek nie umiera wszystek,
trwa jego nieśmiertelna dusza.
Raz zaczynamy istnieć,
a potem pokonujemy pokusy.

W Sercu Matki Bożej znalazłeś
Twojego życia ukojenie,
bo było dla Ciebie ważne.
U jego stóp składałeś cierpienie.

Teraz zostały wspomnienia,
słowa do nas wypowiedziane.
Błogosławisz nam z nieba,
gdzie doprowadził Cię Najświętszy Sakrament.

                                                 Pt. 17.11.2017
                                                 w samolocie do Lizbony





Czytany: 66 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: