Na zakończenie roku
Wstajesz z łoża ciemności, uderzając czołem w sklepienie innej.
Trafia cię szlag, że żyjesz na darmo nie za darmo.
Okolica nabrzmiewa powrotem słońca,
Wiesza się na powstających z nocy drzewach.
Podświetlasz się skargą na ciemnicę w krętym losie,
Zaczepiony zdziwieniem jak w kościele we Frankfurcie nad Odrą:
Zamiast liturgii koncert rocka,
Zamiast kielicha z winem beczka z piwem.
Para słodko uśmiechniętych katolików
Prosi o zdjęcie w miejscu ogołoconym z ołtarza.

Czytany: 143 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ