Doba


Przez żaluzje przesącza się osocze świtu.
Budzenie się ostrzy ranę.
Ciepło łóżko najeżone chłodem.
Sekunda łamie kość sekundzie.

Leżysz
Jak pordzewiałe sito w pokrzywach,
Jak ciało odwinięte z bandaża,
Jakbyś nie miał imienia.

Leży noc ? podleczony dzień.

Czytany: 129 razy

R E K L A M A

Inne wiersze tego autora...
Znaleziono łącznie : 3

Chojnowski Zbigniew - Doba
Chojnowski Zbigniew - Dźwig
Chojnowski Zbigniew - Na zakończenie roku