"Nieśmiertelna miłość. Tren III"


Nieśmiertelna miłość. Tren III

Trzy nasze spotkania
to tyle szczęścia w życiu.
Byłeś sługą ołtarza,
nim smutny żniwiarz przyszedł.

Nie porozmawiamy już przez telefon,
nie odpiszesz na moją wiadomość,
ale miłość nie umiera przecież,
lecz w blaskach Przedwiecznego tonie.

Pozostawiłeś po sobie testament
miłości, świętości i męstwa,
by nasze dążenia nie ustały
ku celowi, którym jest świętość.

Niosłeś światło Chrystusa
duszom radosnym i smutnym,
bo Pan nas wszystkich odkupił,
byśmy ujrzeli Go po naszej wędrówce.

                                             Śr. 15.11.2017 8:40
                                             pokój komputerowy przy stole





Czytany: 64 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: