"Lot na przekór"


Lot na przekór
Ten wiersz dedykuję Piotrkowi Dejnece, mojej mamie, wujkowi Józkowi Kowalikowi OMI, moim siostrze i szwagrowi Elizce i Radkowi, mojemu bratu Dominikowi. Beatce Kamińskiej

Uczę się Ciebie, Nazarejczyku,
od Jana od krzyża i od Teresy,
chcąc od serca coś napisać,
chcąc me serce pocieszyć.

Moje serce czasem chce ulecieć
niczym anioł na wątłych skrzydłach.
Może tam gdzieś daleko jest lepiej?
Ale czy tak myśleć powinnam?

Stoję wciąż tutaj sama,
a ten najukochańszy głos nie woła.
Szybuję do czasu granic
z głuchą ciszą wciąż dookoła.

Chciałabym nagle przystanąć,
nie zadowalając się takim ?pomiędzy?
w głuchym, monotonnym czuwaniu,
w mojej duchowej nędzy.

                                  Czw. 4.05.2017 18:46
                                  mój pokój obok łóżka





Czytany: 56 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: