"Na zewnątrz"


Na zewnątrz
Ten wiersz dedykuję Karolowi Wiśniewskiemu, wujkowi
o. Józkowi Kowalikowi OMI, mojej mamie, Panu Krzysztofowi Koehlerowi, Panu Cezaremu Wereszce, Panu Eugeniuszowi Kublikowi ? mężowi Pani Ani Kublik

Zza widnokręgu upartych marzeń
wyrasta czasem głowa krzywa.
Dwa wróble za asa się sprzedaje.
Minuty płyną wciąż leniwie.

Zza rogu wychodzi pająk
i zdecydowanie ku nam zmierza.
Ile jest ciągle przed nami?
Zegar wstecz czasu nie odmierza.

Zza lustra straszy nas
widok innej, nieznanej twarzy.
Miłość to bezinteresowny dar.
Kto mnie nim kiedyś, jak chcę obdarzy?

Zza zakurzonych, zżółkłych książek,
które nieraz podnoszę ze wstydem,
jakaś nadzieja jeszcze wygląda.
Panowie kochani, czy się nie mylę.

                                     Sob. 5.10.2013 20:42
                                     my room next to the bed
                        

Modlitew

Czytany: 63 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: