Improwizacja dla Anny
Pogrzeb,

Mży śnieg. Na trumnę spadają, jak echo
kroki ziemi. Spokojnie umiera wspomnienie
wbite na krzyż cmentarzy i bije daleko
jak dzwon obcego serca szary tłumu wieniec.
A dookoła drzewa zastygłe czekają
przed drzwiami nieba jak przed drzwiami raju,
Kto ostom twarz układał w rozpaczliwe maski
i kto wam twarze obce jak dymy rozwiewał?
Jest przecież cicho. Dymi niebo płaskie.
Kto tak powoli gasił gwiazdę mego gniewu?
Wysoko dzwoni ziemia na kopule czynu
i obojętność twarzy jest już tylko gliną.

Nie mów. Jaskółki śniegu kołują i niżej
opada wszystko - ot o kilka piędzi
ktoś mi przeżegna wieczór mijając przed krzyżem.
Ktoś wśród nocy na krzyżu zawiesi mi księżyc.
Teraz jest zawsze. Czarny ścieg kopaczy.
Ulatuje wysoko gołąb twego płaczu



Czytany: 2039 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ