Nad morzem


Tam gdzie żydowska lichwa jak lumbago jebie
A rodak wraz z rodaczką kredyt wziąć gotowy
Przepuszczając krwawicę w Ustce czy też w Łebie
Bije się poniewczasie w pustą swoją głowę

Skąpawszy skrawek rzyci oraz bebech wzdęty
W nadmorskich targowiskach próżności wszelakiej
Szpanuje sweet fotkami by nie być wyklętym
Ma skórę opaloną na krwistego raka

Spójrz dulszczyzna sąsiadów brawa gromkie bije
A przyrost wakacyjny również skrycie wzrasta
Kumoszka do kumoszki wyciąga swą szyję
Dziobiąc tak od niechcenia słodki kawał ciasta

Czytany: 89 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: