To był tylko taki sen ;))


Szła dziewczyna nad brzeg jeziora

W skwarne letnie popołudnie

By skorzystać z promieni słońca

I wykąpać się w miejscu odludnym .

 

Szła krętą ścieżką wśród pól zielonych

Obok stawu skrytego za wysoką trawą 

Porośniętego sitowiem i kłączem tataraku

Oraz kwiatów kwitnących jaskrawo.

 

Szła słuchając żabiego koncertu

W białej, krótkiej do kolan sukience

W uplecionym wiankiu na głowie

Z zerwanych przy drodze kaczeńcy.

 

Szła nie myśląc zupełnie o niczym

Korzystając z letnich wakacji

I spotkała nad stawem chłopca

Który siedział nad brzegiem w cieniu akacji

 

Popatrzyła na Niego z radością

Lecz gdy spojrzał, spuściła oczy

Był w grafitowym dzierganym sweterku

I uśmiechnął się do niej uroczo.

 

Chciała podejść do niego szybko

Bo podobał się jej szalenie

On tęsknotą był dla jej duszy

Ona była dla niego ?? nie wiem .

 

Podbiec chciała jak-najszybciej 

I już nawet, pierwszy krok zrobiła

Zahaczyła o wystający kamień 

I ;)  ..... i się obudziła.

Czytany: 203 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: