Rutyna małżeńska


Rutyna małżeńska

Gdy rozmawiasz ze zwykłą kobietą
To słowotok formujesz z łatwością
Nie potrzeba ci wtedy podniety
Ni szaleństwa co zwie się miłością

A czekając to czytasz gazetę
Lub się pięknem przyrody zachwycasz
Czujesz zapach smażonych kotletów
Obojętność jest martwa nie krzyczy

Rutyniarsko do łóżka też idziesz
Po ?miłości? na sufit spozierasz
Bo wciąż tylko sakiewkę swą widzisz
Taką chłopy też mają manierę

Ona szlocha w niewoli kajdanów
Bo rutynę codzienną serwuje
Na lenistwo narzeka też panów
W poezyji namiętnej wciąż buja


Czytany: 281 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: