Poświątecznie.



Już widzę jak Święta
drani w anioły pozmieniały...
Pobożni politycy
są grzeczni
i wszystkich kochają...
Nam tymczasem
poświąteczne porządki
pozostały...
Nabite smacznościami lodówki
w szwach pękają...

To dobrze,
gdyż na miesiąc
jest zapas jedzenia.
Jak zawsze
była przesada
z zakupami.
Nasłuchuję,
czy moja dusza
w lepszą się zmienia?
Czy będą
lepsze relacje
między nami?

Jedno jest pewne,
czeka odkurzacz i zmywarka...
Wrzucę w nie również
nierealne marzenia.
Mojej cierpliwości
przebrała się miarka.
Z pragnień zostawię to,
co jest do spełnienia.


Oskar Wizard


Czytany: 112 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: