Pewna śliczna Anna...


pewna śliczna Anna
do sanatorium wyjechała
była tam do szaleństwa kochana
lecz wrócił‚a do domu
sama

w domu ten sam stary mąż
gdzieś mu do tamtych kochanków
sprawca kilku niechcianych ciąż
i wielu wypitych win dzbanów

już teraz Anna czas odlicza
do następnego wyjazdu
aby nie widzieć mąża oblicza
i do jej wielbicieli zjazdu


Oskar Wizard


Czytany: 117 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: