Rysy szminką na DVD



Opadając przez krawędź miasta
jak dumny nieszczęsny Titanic
szukam kopalni króla Salomona
lecąc nad kukułczym gniazdem

to zbyt fatalne zauroczenie
wszystkie owce milczą i patrzą
a nadzieja przeminęła z wiatrem
tak mijają noce i dnie...

marzy nam się niebiańska plaża
stąd aż do wieczności
wśród samych swoich
małych duchem
w domu wszechwładnego
Wielkiego Brata
Kaznodziei

właśnie minęło
siedemnaście mgnień wiosny
już nawet widać lato wszędzie
właśnie Ty jedna na milion
kochaj mnie albo wreszcie rzuć



Oskar Wizard


(22 czerwiec 2012)




Czytany: 90 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: