sonet egzystencjonalny
czasami znienacka w głowie chaos czuję   
nuda egzystencji świat mój mgłą otula      
chociaż somatycznych nie odczuwam bóli
jakaś zmora nagle bardzo mnie dołuje      

kontakty z fejsbuka tłuką się jak szyba      
którą kamień życia trzaska na kawałki      
zostają maszkary połamane lalki               
żyję wprawdzie nadal lecz jak śnięta ryba   

próg letalny widać szybko osiągnąłem      
w przyduchu trzepoczę bladymi skrzelami
w takich stanach jaźńi czuję się jak goły   

oceany życia dawno przepłynąłem            
w zawieruchach byłem nawet za morzami      
powiedz czytelniku kto dziś do mnie woła      

Czytany: 149 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ