SZCZAW
w mgłach da­lecze­je sierp księżyca
zat­kwiony os­trzem w czub komina
la­tar­nia się na pal­cach wspi­na... w mrok
gdzie już kończy się ulica
obłędy szcza­wik podrośnięty
rośnie każdemu już poznany
na miarę sto­py inflacyjnej
co jej na imię - MIŚ NIEDŹWIADEK.

BŁOGOSŁAWIONY TRUD
Z KTÓRE­GO TRUD­NEJ MOCY
POW­STA­JE TA­KI WIERSZ
WŚRÓD WIER­SZY SREB­ROŃ WSKOCZYŁ

Boże! obłoków Boże mocy
naści z mej szcza­wi dar obfity
abyś nie­ chadzał w niebie głodny
i głów nie ra­nił o błękity
niech Duchy paląc gwiazd pochodnie
po­wiedzą kiedyś w chmur powodzi
że tam gdzie mały szcza­wik wschodzi
nikt nie wyb­rzydza jedząc godnie

BŁOGOSŁAWIONY TRUD
Z KTÓRE­GO SREB­RNEJ NOCY
POW­STA­JE TA­KI WIERSZ
W TE WIER­SZE KSIĘŻYC WKROCZY

dałeś mi Boże kęs istnienia
co mi obarcza tajemnice
prze­bacz że pośród nędzy mienia
wkraczaj na nowe ścieżek ulice

w życiu jest wiele oprócz życia
więc żyj­my pu­ki star­czy siły

w piciu nic nie ma oprócz picia
więc pijmy aż po kres mogiły

-wodę mineralną bez gazu.
bo prowadzimy!

Czytany: 76 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ