Noc głęboka, samotna.


Odmierzam puste minuty
do pierwszej godziny poranka.
Noc taka czarna, zimna i samotna.
Smutkiem pachnie nawet kawy filiżanka…
Snu pozbawiona noc głęboka.

Jesteś gdzieś tam czy ciebie nie ma?
Czekasz czy pewniej
już mnie nie pamiętasz?
Los zbyt rzadko marzenia spełnia.
Nadal wspomnieniem urzekasz.

A może to tylko zła nocna godzina?
Czas, gdy się rodzą chmurne myśli?
Lecz każda noc w końcu mija…
Chcę ci się przyśnić.

Niebawem na niebo powróci słońce.
Wierzę, że znów się kochanie spotkamy.
Powróci radość po smutku końcu.
Przecież tylko siebie mamy.

Oskar Wizard

Czytany: 150 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: