Baśń o Czarodzieju... 



w krainie morskich wichrów
żył zwykły człowiek,
no może trochę duży...
los bywał niespokojny
więc uczył się
wróżenia przyszłości
i sekretów duszy
po latach nawet wiatr
zaczął wyjawiać mu
swoje sekrety
zrozumieć potrafił każdego
lecz nie siebie... niestety

to jakiś urok być musi,
bo jeśli życie wciąż
jest w szalonej galopadzie
chciałoby się usiąść na tronie
lecz skąd ta tęsknota
szaleństwa cień kładzie?
jeśli magią uśmiechu
potrafi wręcz osłodzić
problemik każdy...
skąd ta melancholia
dopada czasem
a zawżdy...

a może powodem
jest empatyczne odczuwanie
czyichś kłopotów
i smutków?
spokojna głowa przyjacielu...
bądź naturalnym sobą...
nie będzie u Wizarda
ubocznych skutków...
bo to zawsze jest tak,
że wpierw lubimy się
trochę rozkleić...
potem złożymy wszystko od nowa,
szczęściem zwycięstw
będziemy się dzielić...


Oskar Wizard



Czytany: 162 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: