Róbmy swoje...



Kiedyś wierzyłem,
że świat na mnie czeka.
Wierzyłem święcie
w stek wyniesionych
ze szkoły bzdur.
Straciłem czas,
który wściekle ucieka.
Niejeden raz zaryłem nosem
w obojętności mur.

Kiedyś myślałem,
że dla innych żyję.
Zbyt często zapominałem
o swoich pragnieniach.
Zbyt późno zrozumiałem,
że się mylę.
Nie było mi dane
odnaleźć się w spełnieniach.

I nadszedł dzień,
a może to było wiele dni...
Gdy zrozumiałem,
że nic nie muszę, a mogę chcieć.
Teraz nawet w zamęcie życia
pogoda ducha myślami lśni...
Z odrobinę dziwnymi Przyjaciółmi
chcę wspólnym losem biec.

Świat nam narzuca kanony
poprawnego zachowania.
Lecz tak naprawdę któż z nas
naprawdę się dopasował?
Bądźmy prawdziwymi sobą
a nie ofiarami tresury
i wychowania.
Niejeden z nas przez to
swoje marzenia
porzucił lub schował.

Bo tkwi w naszej głębi
obawa przed odrzuceniem.
Tu śmiać się nie wolno
lecz do osób ważnych
koniecznie.
Zapytaj sam siebie
co naprawdę jest 
Twoim marzeniem? 
A potem dotychczasowe błędy
pożegnaj śmiejąc się
kosmicznie.


Oskar Wizard



Czytany: 91 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: