...w Listopadowej zadumie


rozkapryszony pan
chwilę zadumy dał
i już cichaczem ucieka niczym złodziej
zostawiając po sobie spustoszenie
którego się nie wstydzi jak też swej nagości

choć po dniu krótkim i nocy długiej
serc za wiele nie rozgrzał, jedynie w pokazie
gdyż za dużo słodyczy w sobie nie miał
choć chryzantemami pachniał

niczym Księżyc,blaskiem światła był
lecz czas jego się już kończy
i w swoim dobrym koledze - Andrzeju
wszystkim nadzieję pozostawia

nadzieję ,na spełnienie marzeń
do zakochania jak też mnie uśmiech
na bajeczny Świat
Świat w którym rodzi się Dziecię

tez i ja...

Czytany: 113 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: