Dualizm natury.


Poznałem cierpienia bezbrzeżne oceany…
Radości wyżyn Olimpu godne…
Bywałem samotny lub zakochany…
Przeżyłem burze i dni pogodne.

Zamykałem się w sobie,
pracowałem zachłannie…
Chciałem być Aniołem,
choć Diabła miałem za skórą.
Zasypiałem samotnie,
kochałem porankiem.
Lubiłem porządek
lecz chaos też był moją naturą.

Dobrze jest znać
wszystkie życia odcienie…
Serce w smutku przygasa
lub miłością płonie…
W nadziei odnajduję
wciąż natchnienie…
Zwłaszcza gdy tulę
twoje ciepłe dłonie.

Oskar Wizard


Czytany: 127 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: