Satyra na Świętość Pozorną.


Zło wcale nie drzemie...
Stara się ukryć kaprawe ślepia.
Twoją duszę chętnie w jasyr weźmie!
Jest w nim wielka złości głębia.

Wpierw o Twej świętości
Cię przekona.
Bo mylić się może każdy,
tylko nie Ty!
Dobro po cichu w sercu skona.
I będziesz zły!

Pogryziesz wszystkie
na świecie Owsiaki!
Nie będziesz słuchać
nawet papieża.
Tęczowym chciałbyś
wyrwać flaki!
Hejtując przypominać będziesz
kawał zwierza!

Mózg ściśnie
pozornej świętości aureolka...
Z impetem w głąb
wkroczysz do piekła nerwicy.
Zgaśnie rozumu ostatnia kontrolka...
Kto się nie zgadza,
niech w grobie milczy!

Może jednak kiedyś
zbudzisz się z rozumem
nad ranem?
Dowiesz się,
że jesteś oszukanym
przez autorytety baranem?

Morał:
Diabeł potrafi cyrograf
podać ,,święconą" dłonią.
Ludzie zaś chętnie
ku skrótom myślowym
gonią!



Oskar Wizard


Czytany: 119 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: