Kanada 1990 (1)
Przyleciałem do tego dalekiego kraju za oceanem 11 czerwca o dacie podanej w tytule.
Odleciałem 12 grudnia 1990 r.
Wówczas już było w Polsce po stanie wojennym.
Zaproszenie na pobyt turystyczny otrzymałem od brata Staszka urodzonego w Polsce, a przebywającego na stałe w Kanadzie.
Jest pracownikiem dydaktycznym na jednym z uniwersytetów w prowincji Ontario.
Brat Staszek ściągnął do Kanady również naszego najmłodszego brata Krzysztofa.
Obaj bracia mają żony Polki.

- Jurku. Dam ci możliwość pobytu u mnie na czas nieokreślony. Natomiast nie mogę ci zagwarantować pracy. Nawet na czarno.

- Rozumiem Staszku. Marylka , moja żona , pozostała w kraju wraz z trójką dzieci w wieku szkolnym. Sam wiesz, do czego stan wojenny doprowadził. Nie ukrywam absolutnie, że jestem zainteresowany pracą na czarno w Kanadzie.

- Słuchaj Jurku. Brat Krzysiu wynajmuje mieszkanie wraz ze swoim zięciem. Możesz zamieszkać z nim. Zgodził się.

Zamieszkałem w jego wynajętym mieszkaniu. Było puste aż do późnych godzin wieczornych.
Lokatorzy przychodzili dopiero po wielogodzinnym dniu pracy. Ja czekałem na kontakty.
I doczekałem się w okresie urlopowym.

Farma. Pracowałem wraz z zięciem brata . Każdy z nas nocował w namiocie. Pobudka o piątej, dojazd na pola truskawkowe godzinę. Praca na akord 12 godzin z przerwą na tzw. lunch.

Czytany: 106 razy

R E K L A M A

=>