Głuchota


Kiedy siedzę wieczorem
To dwoneczki mi dzwonią
Kanaliki uszaste zatkane

Może dojrzę potwora
Jak od tego się chronić
Bo głuchota grasuje też rano

To cudownie nie słyszeć
Otoczony być ciszą
Widzieć dziwne twarzowe grymasy

Oraz ludzi wzburzonych
Czemu krzyczą niech skonam
Nerwy trzymać powoli za pasem

Czytany: 130 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: