Bibliotekarz.


Gdy zjawiasz się
moje zmysły płoną...
Tak bardzo,
że mogą płomieniem
przytulić księgozbiory...
Dotykam cię nadzieją,
jeszcze niespełnioną...
Marzą się wspólne dni,
urocze wieczory...

Ciekawe, którą z książek
dziś wybierzesz?
Jeśli zechcesz mnie czytać,
sam ją napiszę!
Urocza niewinność
o której pewnie nie wiesz...
Jest w tobie,
osobie sercu mojemu miłej.

Od zabaw wolisz
tajemniczy półmrok biblioteki...
Dziewczyna mądra i ładna
jest ideałem...
O czym marzysz,
może powiesz mi?
Pora wracać!
Znów nad książką
rozmarzony zaspałem!


Oskar Wizard


Czytany: 67 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: