czterdziestu męczenników


o męski rodzie pantoflem przykryty
co się jak złodziej do lodówki skradasz
by w nockę głuchą tam łasując zjadać
to co w dzień skryły rączki twej kob(i)ty

chłopie domowy w piżamie rozpiętej
i ty ty w topowe ciuchy dzisiaj wbity
ty ogolony i ty nieumyty
znosisz straszliwe i okrutne męki

one chcą chłopa nader bogatego
lub też takiego co romanse pisze
wiek tu nieważny grunt że piórem dyszy
w dzień męczenników wszystkie będą jego

kiedy więc jutro koronę utracisz
szatę pokutną jak najrychlej ściągniesz
żadna nie wyzna że ciebie pożąda
zostaną tobie niewymowne gacie

Czytany: 44 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: